<< powrót do strony wejściowej
o
firmie
Stasikówka książki,
albumy
czasopisma, kalendarze wydawnictwa zlecone wyprawy
STAPIS
nasi
klienci
recenzje,
zapowiedzi
inne
propozycje
kontakt  
z nami  

  
Rozmiar: 60279 bajtów    Kontrast zimna i gorąca w tym pokoju, do spółki ze śliwowicą, oszołomił mnie, a wstając, żeby zaczerpnąć oddechu przy oknie, zerwałam się zbyt szybko i musiałam oprzeć się o ścianę, bo bym upadła. Stefan przytrzymał mnie za ramię. Powiedziałam, że wszytko w porządku, tylko trochę zakręciło mi się w głowie, bo za szybko wstałam. Odwróciłam się i staliśmy tak twarzą w twarz. Stefan trzymał mnie za ramiona powyżej łokci. Byliśmy tak blisko, że jego oddech przypominał woń tytoniu w powiewie wiatru w ciepły dzień, i widziałam plamki światła lampy odbijające się w jego źrenicach. Kiedy kobieta pragnie być całowana, mężczyzna to wie, gdy tylko uważnie jej się przygląda. Więc nie musieliśmy się spieszyć tak jak wtedy, gdy boimy się odrzucenia. Byliśmy wystarczająco pijani, by o nic nie dbać. Wydawało się, że upłynęły całe minuty, zanim nasze usta się spotkały, i to tak najdelikatniej, ledwie się musnąwszy, a jego prawa ręka puściła moje ramię i powędrowała do piersi. Po chwili odsunął się i rzekł cicho:
   - Źle robimy, ale myślę, że nie możemy nie zrobić.
   - Wiem...
   Znów się pocałowaliśmy, tym razem bardziej namiętnie.

(fragment)



[<<]

  

© STAPIS 2003-2007